Królowa motorsportu postanowiła wstrzymać się z wprowadzaniem zmian w przepisach do czasu zawodów w Miami. Do takiego wniosku miała dojść po zawodach w Szanghaju.
Po niepokojących obrazkach z przedsezonowych testów i wyścigu w Australii najważniejsze persony ze świata F1 miały debatować nad ewentualnymi zmianami w przepisach już nawet od GP Japonii. Było to spowodowane chęcią sprawdzenia nowych regulacji na torach charakteryzujących się zupełnie odmiennymi możliwościami po stronie odzyskiwania energii.
I faktycznie ten pomysł się sprawdził, ponieważ rywalizacja w Chinach nie wyglądała tak nietypowo jak w Melbourne. Oczywiście wciąż nie brakowało krytycznych opinii - m.in. ze strony Maxa Verstappena - ale emocjonujące pojedynki ze sprintu i wyścigu doprowadziły też do bardziej optymistycznych komentarzy.
Wpłynęło to także na plany F1 i FIA dot. korekt w przepisach. Jak przekazało The Race, zrezygnowano z pomysłu ich natychmiastowego wprowadzania przed GP Chin, a dłuższa przerwa w kalendarzu - spowodowana odwołaniem GP Bahrajnu i GP Arabii Saudyjskiej - pozwoli na spokojne przygotowanie ewentualnych zmian, które zaczęłyby obowiązywać od GP Miami.
Brytyjski portal podkreślił, że zaplanowane na przyszły tydzień spotkanie z szefami ekip i tak się odbędzie, natomiast nie będzie miało ono aż tak istotnego znaczenia jak wcześniej zapowiadano. Ważniejsze ma być posiedzenie tzw. grupy technicznej. Dojdzie do niego najprawdopodobniej tydzień po zawodach na Suzuce i wówczas mają zapaść decyzje co do potencjalnych modyfikacji.
© Mercedes


16.03.2026 19:56
1
2
Jakich potencjalnych modyfikacji? Czego? Artykuł o niczym.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się